Kawały

Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakiejś chwili kładzie się na podłodze.
- Wie pan, co ja robię? - pyta studenta.
- Nie.
- Zniżam się do pańskiego poziomu.



Mama pyta sie swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w szkole?
- Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja nic nie wiem.

Święty Mikołaj pyta dzieci w szkole:
- Co chcecie dostać ode mnie na święta?
- Ja chcę lalkę Barbie - powiedziała Małgosia.
- A ja chcę piłkę - powiedział Krzyś.
- A Ty Jasiu - pyta Mikołaj. Co chcesz?
- Chcę do toalety.

Jaś pyta dziadka:
- Dziadku, czy leciałeś już samolotem?
- Tak.
- A bałeś się?
- Tylko za pierwszym razem.
- A później?
- Później już nie latałem.

Jedzie ksiądz rowerem do kościoła .No i przekroczył dozwoloną prędkość .Więc zatrzymał go  policjant .
- Płaci ksiądz 1000 zł.
-Ale ja jadę z Bogiem ...
-No to 2000 zł .
Więc ksiądz płaci .
I ( ksiądz ) myśli : Uuuuuuff! Dobrze , że nie przypomniał sobie że  Bóg jest w trzech osobach!